Obecnie w kinach można obejrzeć najnowszy film francuskiego reżysera Jaume’a Collet-Serry pt. „Pasażer”, gdzie eks-policjanta i biznesmena Michaella McCauleya gra Liam Nesson, a z kolei w rolę policjanta Alexa Murphy’ego wciela się Patrick Wilson. Ważna jest też rola pewnej kobiety w pociągu zagranej przez Verę Famigę.
Kto jest pasażerem, a kto motorniczym w tym filmie?
Pytanie może wydawać się pozornie nieistotne, bo przecież pasażer to pasażer, a motorniczy to motorniczy, tak przynajmniej może wnioskować ktoś, kto nie miał okazji obejrzeć filmu.
I nie chodzi tutaj o motorniczego pociągu… Pierwszym motorniczym był szef głównego bohatera - Michaela, ponieważ zwolnił go z pracy, choć miał na utrzymaniu rodzinę oraz niespłacone kredyty. Drugim motorniczym była kobieta, która powierzyła bezrobotnemu mężczyźnie zadanie. Polegało na tym, aby odnaleźć pasażera niepasującego do pociągu, którym podróżowali. Kobieta za wykonanie zadania proponowała 100 tysięcy dolarów. Pieniądze były trzecim motorniczym, bo ich brak doprowadzał Michaela do desperacji. Czwartym motorniczym była rodzina, której McCauley bał się powiedzieć o tym, że stracił pracę.
Wszyscy pasażerowie pociągu byli obserwowani przez kamery, oprócz kobiety zlecającej eksperyment. Trochę przypominało to program typu reality show np. polski „Big Brother” czy „Bar”, gdzie uczestnicy byli obserwowani przez kamery i widzów. Każdy z nich robił wszystko, żeby wygrać program, a dzięki temu pieniądze czy samochód. Tutaj wyglądało to nieco inaczej, bo stawką oprócz pieniędzy było życie i rodzina. Nie możesz polegać na widzach, a wyłącznie ufać sobie. W drodze do zwycięstwa trzeba eliminować innych pasażerów np. zabijając ich. Nie zamierzam zdradzać imion poszczególnych postaci, ponieważ zachęcam WAS do obejrzenia tego bardzo dobrego według mnie filmu.
Dlaczego bardzo dobry „Pasażer”?
Wydaję mi się, że jest to film dla każdego. Niezależnie od wykształcenia, pochodzenia, pozycji społecznej, każdy z nas lubi efektowne sceny oraz dynamiczne pojedynki, które możemy zobaczyć w tym filmie. Wzbudzają one w nas ciekawość i emocje, co powoduje, że zadajemy sobie pytania: Jak mogą zakończyć się losy bohatera? Kto jest tym niewłaściwym pasażerem? Dlaczego ten pasażer jest niewłaściwy?
Nie jest to film, gdzie scenariusz został napisany specjalistycznym językiem. I dobrze, ponieważ reżyser nie dokonuje klasyfikacji widzów na:
· Bardziej inteligentnych
· Inteligentnych
· Mało inteligentnych
Trzecim pozytywem tego filmu jest aktualność, ponieważ żyjemy w świecie portali społecznościowych, gdzie możemy obserwować naszych znajomych i co się u nich dzieje. Czwartą zaletą jest gra aktorska, w szczególności Liama Neesona, bo to na jego postaci opierał się w 95% „Pasażer” i od jego postaci zależał cały film. Ostatnim plusem jest to, że francuski reżyser pokazuje pewną hierarchię wartości, którymi powinniśmy się kierować nawet w najbardziej skrajnych sytuacjach w życiu codziennym czy zawodowym.
Dawid Gątkowski



1 Komentarz
No musi być fajnie, jak się wejdzie w rolę i film, to zaczyna się rozumieć dopiero o co chodzi. Kiedy te wszystkie emocje grają.
Odpowiedz